2017-05-22
Autor: Prepperis

Jak chaos klimatyczny rujnuje gospodarkę – na przykładzie polskich jabłek …

Anomalie pogodowe

Nie trzeba było długo czekać na gospodarcze efekty anomalii pogodowych, jakie nawiedziły Polskę na początku maja. Oto dowiadujemy się, że uprawy sadownicze dotknęła największa klęska od 30, a może od 50 lat. Być może straty sięgną nawet 75% potencjalnych zbiorów.

W innym artykule dowiadujemy się, że straty rozciągają się też na inne gatunki warzyw i owoców, co przełoży się na ich ceny w sklepach i na bazarach. Niższe plony dotkną przy tym wielu krajów w Europie.

Zwróćmy uwagę, że żaden człowiek nie umarł bezpośrednio od zimna i wiatru. Jednak rośliny, a w tym przypadku ich kwiatostan i zalążki owoców, i owszem.

Droższa żywność i jej niedobory to pierwszy krok do niezadowolenia społecznego, niestabilności politycznej, itd.

Oczywiście, w tym przypadku mamy ciągle do czynienia z bardzo lokalnym problemem, o niskim wpływie gospodarczym i społecznym. Warzywa i owoce da się ciągle importować z innych części świata. Wyobraźmy sobie jednak sytuację, w której anomalie dotkną wielu ważnych obszarów świata na raz i wpłyną na plony głównych zbóż: pszenicy, kukurydzy, ryżu.

Najsmutniejsze jest jednak to, że nikt nie przyzna, a większość nawet nie skojarzy, że problem jest strukturalny i wiąże się z globalnym ociepleniem, a to z kolei z cywilizacją przemysłową i jej wyziewami do atmosfery.

Kategoria: 

Dodaj komentarz