2016-12-17
Autor: Hubert Bułgajewski

Miliony ludzi w Afryce już teraz migrują przez zmiany klimatyczne

Przymusowe migracje w Afryce

Katastrofy klimatyczne i ich następstwa już obecnie zmuszają miliony ludzi na świecie do migracji. Szczególnie cierpi w tym zakresie Afryka. Ludzie zmuszeni są do porzucania swoich domów i przemieszczania się do miast w swoich krajach, lub w ogóle opuszczania swojej ojczyzny.

Afryka powódź 2015

Powódź w Malawi w styczniu 2015 roku. Tysiące ludzi musiało straciło swoje domy i zostało tym samym zmuszonych do migracji. Zdjęcie Associated Press, Shiraaz Mohamed

Według raportu IDMC – Centrum Monitoringu Wewnętrznych Przesiedleń, czyli uchodźctwa wewnętrznego, w 2015 roku ponad 12 mln ludzi zostało zmuszonych do  migracji wewnątrz swoich państw. Główną przyczyną były skutki ocieplającego się klimatu, głównie powodzie, ale także susze i klęski nieurodzaju. Warto jednak podkreślić, że sam zmieniający się klimat nie stanowi głównego źródła problemów współczesnej Afryki. Jednym z istotnych przyczyn migracji i konfliktów jest wzrost liczby ludności, który przyczynia się do zwiększonego zużycia zasobów, w tym wody. Koronnym przykładem jest tutaj wysychanie jeziora Czad. Eskalacja zmian klimatycznych i problemów środowiskowych prowadzi także do niepokojów społecznych i konfliktów. Szerzą się prześladowania, represje, przestępczość i działalność takich grup terrorystycznych jak Boko Haram.

Wszystko to zmusza ludzi do życia w ciągłej migracji, strachu i niepewności o dalszy los. Ostatecznie część tych ludzi upuszcza swój kraj. Wielu z nich ucieka przez Morze Śródziemne do Europy.

Liczba wewnętrznych migrantów w Afryce w roku 2015. Dane IDMC

2015 rok był rokiem wielkiego kryzysu migracyjnego. To właśnie wtedy Europa odnotowała rekordową falę uchodźców. Do krajów UE przybyło wtedy 1,8 mln ludzi, nie tylko z ogarniętej wojną domową Syrii, jak przedstawiają sprawę media masowe, ale także z wielu innych krajów afrykańskich. Tak więc, palący europejski problem migracji z Afryki nie skończy się wraz z taką, czy inną pacyfikacją Syrii. Ma on korzenie znacznie głębsze i bardziej strukturalne, gdzie nasilone zmiany klimatyczne mają wiodącą rolę.

Jednak elity poltityczne krajów rozwiniętych zamiast rozwiązywać problem globalnego ocieplenia, wraz z jego narastaniem ... coraz bardziej ignorują go. Wybór Trumpa na prezydenta oraz skład jego gabinetu to żywy przykład z ostatnich miesięcy. Jeśli Trump będzie realizować swoją polityką począwszy od 2017 roku, na świecie pojawi się nawet kilkadziesiąt państw, które będą państwami upadłymi, tak jak Syria, Somalia, czy Libia. I nie będą to tylko kraje leżące w Afryce czy w Azji. Do tego grona dołączą także kraje Ameryki Łacińskiej, które już od kilku lat zmagają się z problemami, których przyczyna się globalny wzrost temperatur. Innymi słowy, polityka klimatyczna (a raczej jej brak) nowych, radyklanych polityków zapewni, że świat ociepli się o kilka stopni do końca tego wieku. Skutki takiego trendu będą tragiczne i to już dużo, dużo wcześniej niż w 2100r. Jednym z nich będą masowe migracje, prześladowania i konflikty. Sama Europa może w nieodległej przyszłości stanąć w obliczu wielkiej wędrówki ludów, przy której skala migracji w 2015 i 2016 roku, to tylko niewinna przygrywka.

Hubert Bułgajewski, analityk megatrendów, autor bloga Arktyczny Lód

 

Kategoria: 

Dodaj komentarz