5 mitów związanych z prepperstwem

Pięć mitów prepperstwa

Wokół każdego zjawiska utrzymującego się wystarczając długo w masowej świadomości powstaje szereg błędnych opinii. Nie inaczej stało się w przypadku prepperstwa i survivalu.

Dotarliśmy dla Was do ciekawego artykułu, który identyfikuje pięć najbardziej rozpowszechnionych mitów w temacie. Oczywiście, wnioski autora artykułu są subiektywne, a o każdym z nich można napisać rozprawę preppersko-doktorską. Są jednak z pewnością warte chwili namysłu.

Złota horda

Przez lata obraz kolumnady samochodów zmierzających z miasta na wieś wrósł w powszechną świadomość. Jednak za sprawą kryzysu ekonomicznego może dojść do sytuacji całkowicie odwrotnej – ludzie ze wsi przybędą na tereny zurbanizowane, gdzie będą mieli większą szansę na znalezienie pracy i bezpiecznego schronienia. Za takim scenariuszem przemawiają historyczne przykłady z Argentyny, okres upadku Związku Radzieckiego, czy Wielkiego Kryzysu w USA w latach 30. XX wieku.

Bezprawie

Krótko po kryzysie (z listy SHTF) z pewnością może wystąpić sytuacja, w której nie będą obowiązywały żadne prawa, jednak – wbrew opowieściom ze stronic post-apokaliptycznych powieści – nie będzie to czas długi. Ludzie poszukują porządku i domagają się egzekwowania praw, zgodnie z którymi mogliby postępować i na których polegać. Dlatego okres bezprawia nie ma zbyt wielkich szans na zadomowienie się po kryzysie. Inną sprawą jest źródło prawa i samorządności - demokratycznie wybrana lokalna władza, czy samozwańcza lokalna mafia.

Najpierw strzelać

Wizja sytuacji, w której ludzie będą mogli zabijać za drobne przewinienia bez ponoszenia konsekwencji swoich czynów to kolejny mit kultury popularnej. Nawet jeżeli egzekucja prawa nie będzie tak efektowna, jak ma to miejsce teraz, nie oznacza to, że społeczeństwo pozwoli na samosądy, czy akty bandyctwa. Każde przewinienie będzie publicznie osądzane, a kara egzekwowana.

Ucieczka do lasu

Poza taktycznym schronieniem przed bezpośrednim niebezpieczęństwem na bardzo krótki czas jest to zwykłe samobójstwo. Kto tak naprawdę jest w stanie przetrwać w lesie dłuższy czas bez żadnego zewnętrznego wsparcia? Lepiej pozostać w domu – na znajomym terenie w otoczeniu innych ludzi – niż w otwartej, nieprzyjaznej dziczy. Kluczem do przetrwania jest chłodna ocena sytuacji zamiast emocjonalnego panikowania i podejmowania nielogicznych decyzji. Kto nie wierzy, niech na kilka godzin wybierze się na biwak do pobliskiego boru, puszczy, czy innego rezerwatu. 

Świetne przygotowanie do życia w dziczy

"Jak najdalej od ludzi, wtedy będziemy bezpieczni" – tak myśli większość ludzi, która, niestety, jest w dużym błędzie. Na odludziu jesteście zdani tylko na siebie. Jeżeli ktoś Was napadnie, nikt nie przyjdzie Wam z pomocą, a napastnicy będą domagali się wszystkiego, łącznie z życiem Waszym i Waszych bliskich.

Dlatego ucieczka na dłużej do lasu po kryzysie SHTF jest wyjątkowo złym pomysłem, mimo że wydaje się pierwszym, sensownym rozwiązaniem, gdy rozpoczną się zamieszki w mieście. Lepiej znaleźć małe miasto, osadę, zaprzyjaźnić się z miejscową ludnością i pozyskać skrawek ziemi po uprawę i hodowlę. A jeszcze mieć plan B zawczasu.

Więcej: 

Jeżeli chcecie zapoznać się ze szczegółowymi argumentami w zakresie tych mitów, zajrzyjcie na tę stronę - znajduje się tam oryginalny artykuł, a także ciekawa dyskusja.

Kategoria: 

Dodaj komentarz