Samowystarczalne gospodarstwo - jakich błędów unikać...

2017-04-15
Samowystarczalne gospodarstwo

Zakładanie samowystarczalnego gospodarstwa to bardzo duże i skomplikowane przedsięwzięcie. Można więc przy nim popełnić mnóstwo błędów, a cały projekt może nas po prostu przerosnąć i przerodzić się w porażkę.

Dlatego, jak mówi powiedzenie - najlepiej uczyć się na cudzych błędach. Oto więc błędy pewnej amerykańskiej rodziny, która zainspirowana programem telewizyjnym postanowiła założyć samowystarczalne gospodarstwo. Swoje prepperskie potknięcia opisuje w artykule z perspektywy pięciu lat doświadczeń.

Brak planu działania i podejścia projektowego

Tak, tak. Każdy projekt, a szczególnie tak skomplikowany, musi mieć fazę planowania. Na jakie etapy podzielimy projekt? Jaka powinna być ich kolejność i następstwo czasowe? Ile każdy z nich będzie trwał? Jakich zasobów potrzebujemy do każdego? Kto będzie odpowiedzialny za poszczególne zadania? Ile będziemy potrzebować pieniędzy? Ile czasu? Co dokładnie trzeba zrobić w każdym etapie? Oto pytania i ustalenia, bez których rozpoczęcie działania będzie zwykłą wolnoamerykanką.

„…Had we taken the time to really think about what we were doing, our life could’ve been much easier. And we probably could have avoided a few of the catastrophes that we faced...”

Za dużo nowych zadań naraz

Ten błąd wiąże się oczywiście z poprzednim. Bez projektu i planu, ale z wielkim początkowym entuzjazmem, mamy tendencję do „rzucania się” na przedsięwzięcie, robiąc zwyczajnie za dużo rzeczy na raz. Właściwe jest zakończyć jedno zadanie i dopiero zabierać się za drugie. W przypadku naszej rodziny błąd ten był szczególnie dotkliwy w zakresie rozpoczynania hodowli świń i pszczół. Najpierw kupili małą świnkę, a dopiero potem zaczęli tworzyć dla niej zagrodę.

„…Then we did the same thing with bees. The idea came to mind, the opportunity presented itself, and we jumped in…”

Złe rozplanowanie przestrzeni hodowli

Akurat tych błędów ciężko uniknąć nie mając doświadczenia z poszczególnymi gatunkami. Nasza rodzina umieściła kury blisko domu ale w miejscu bez cienia. Kozy natomiast w miejscu zacienionym (ucząc się na błędzie z kurami) ale zbyt daleko od reszty domostwa, w wyniku czego kozy beczały z tęsknoty. Przykład ten pokazuje, że części błędów zapewne uniknąć się nie da, lecz poświęcenie czasu na planowanie i naukę teorii lub też wydatkowanie pieniędzy na doradztwo, zwykle istotnie je ograniczy.

„…Looking back, had I moved my goat lot over and put my chickens where my goats originally started everyone would’ve been happy, and I would have had to do a ton less work…”

Za duży i źle umiejscowiony ogródek

Nasza rodzina powieliła błędy hodowlane również przy zakładaniu warzywniaka. Po pierwsze, ogródek został umiejscowiony blisko domu, co dobrze, ale w miejscu przeznaczonym także na wypoczynek i zabawy dzieci (backyard). Po drugie, nadmierny entuzjazm sprawił, że ogródek powstał zbyt duży, jak na możliwości jego uprawy przez domowników. Ponownie więc zabrakło własnego doświadczenia lub jego substytutu w postaci wiedzy teoretycznej lub doradztwa innych praktyków.

“…My advice is to really think about the placement of your garden. Make sure it isn’t so big that you can’t handle it. Because you can always go back and increase it later if needed...”

„Taniocha” i prowizorki

Nasza rodzina przyznała się także do innego, jakże powszechnego błędu, czyli robienia rzeczy prowizorycznie lub tanio. Jak wiadomo „kto tanio kupuje, dwa razy kupuje”. Oczywiście, zakładanie i rozwój samowystarczalnego gospodarstwa to przedsięwzięcie, które będzie kosztować dużo pieniędzy i pracy. Istnieje więc silna pokusa aby pewne elementy zrobić na początku taniej, albo prowizorycznie. Tyle, że to często będzie pozorna oszczędność. Później będzie trzeba jeszcze raz robić tę rzecz porządnie lub męczyć się przez lata z tandetą.

Amerykańska rodzina podaje jako przykład ogrodzenie całego gospodarstwa. Ponieważ jest to dość kosztowne przy jego sporej powierzchni, zrobili je najtaniej, jak się dało. Niestety, okazało się, że ogrodzenie to bardzo ważny element samowystarczalnego gospodarstwa, zapobiega bowiem ucieczce zwierząt hodowlanych, oraz powstrzymuje z dala dzikie zwierzęta. Dlatego w efekcie ogrodzenie musiało być poprawiane wielokrotnie.

“…Because we were short on funds when we started, we took the ‘free’ route. Granted something was better than nothing. But what we have really doesn’t function all that well…”

Stres i perfekcjonizm w utrzymaniu porządku

Każdy, kto rozpoczyna projekt budowy gospodarstwa, musi liczyć się z pewną dozą kontrolowanego chaosu i bałaganu. Gospodarstwo ze zwierzętami i uprawami, narzędziami, materiałami budowlanymi, itd. nigdy nie będzie wyglądać, jak domek z równo przyciętym trawnikiem i kostką brukową na przedmieściach. Szczególnie, że budowa i rozwój takiego gospodarstwa będzie trwać kilka lat. A jak wygląda budowa, wiadomo.

Dlatego, aby nie zwariować i nie tracić nadmiernej energii na ciągłe porządkowanie i układanie „w kostkę” wszystkiego w koło, należy taki stan naturalnego bałaganu po prostu zaakceptować i się odstresować.

„…So if you are feeling the stress of your homestead, take a deep breath and realize it will all come together. It all just takes time….”

Więcej: 

Jeżeli zainteresował Was temat, pod tym adresem znajduje się cała relacja wspomnianej rodziny.

Kategoria: 

Dodaj komentarz